czwartek, 28 sierpnia 2014

Od Rosyjo (do Ethana/Arshii)

Kiedy Ethan odchodził zrobiło mi się smutno. Chwila czy on ma gdzie spać?
- Ethan, zaczekaj! - krzyknęłam podbiegając do niego.
Spojrzał na mnie zaskoczony, a ja nie czekając na jego odpowiedź spytałam. 
- Może zostaniesz na noc u mnie?
Widać było, że był zaskoczony moją propozycją, ale chwilę później uśmiechnął się i położył swoją dłoń na moim policzku jednocześnie mówiąc:
- Dobrze. 
Ucieszyłam się z tego powodu i chwyciwszy go za dłoń poprowadziłam do domu. Gdy weszliśmy do środka wydawał się pusty jakby nikogo nie było, ale chwilę później usłyszeliśmy głos mojej siostry:
- Rosyjo czemu się skradasz? Kto idzie z tobą? I co ci tak długo zajęło?
Musiała nas widzieć przez okno, albo nie wiem jak zgadła, że ktoś jest ze mną. Weszłam z Ethanem do pokoju, w którym na podłodze siedziała Arshia.
- Ethan to Arshia moja siostra, Arshia to Ethan - przedstawiłam ich sobie.
Spojrzała na niego badawczo i chłodno i nic nie zrobiła. Odetchnęłam z ulgą, bo zazwyczaj wyrzucała każdego obcego z domu, ale chyba go na swój sposób polubiła, a przynajmniej miałam taką nadzieję. Zaprowadziłam Ethana do pokoju, w którym mógł spać. Miał on pokój tuż koło mojego. Przyniosłam mu pościel i poszłam spać.

Kiedy się obudziłam i zajrzałam do pokoju Ethana to on jeszcze spał, a jak zeszłam na dół to moja siostra już siedziała na krześle i na coś czekała.
- Dobry siostro! - przywitałam się z nią.
- Ten koleś, znasz go? - rzuciła od razu.
- Tak to jest .... - i tu się zawiesiłam.
Zakochałam się w nim, ale on nie jest jeszcze moim chłopakiem czy jest? Sama już nie wiem!
- Jest kim? - zniecierpliwiła się Arshia.
- Przyjacielem i to bardzo mi bliskim - oznajmiłam w końcu.
Arshia zrozumiała o co mi chodzi, bo się uśmiechnęła znacząco, a chwilę później zjawił się Ethan. Przytuliłam się do niego na powitanie, co przyjął z uśmiechem na ustach.

<Ethan?a może Arshia, chciała coś dodać?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz